Mój ogród 2012

Początek roku nie przyniósł pogodowo żadnych zmian. W dalszym ciągu Trachycarpusy nie wymagały ochrony. Nawet daktylowiec w środku stycznia został odkryty aby mógł zaczerpnąć świeżego powietrza.

 

W drugiej połowie stycznia, w prognozach zaczęły pojawiać się niebezpieczne informacje, jakoby miał się utworzyć potężny wyż syberyjski. W takiej sytuacji nie pozostało mi nic innego jak tylko zabezpieczyć wszystkie pozostałe palmy, łącznie z zamontowaniem ogrzewania.

 

 

Jak się bardzo szybko okazało. Osłony były potrzebne, bardzo potrzebne. Wyż syberyjski zagościł u nas na 3 tygodnie. Brak pokrywy śnieżnej w połączeniu z potężnymi mrozami okazały się bardzo niebezpieczne. Zamieszczam informacje jakie mrozy panowały w mojej okolicy w czasie panowania wyżu.

 

 

Z końcem lutego nastąpiła odwilż. Temperatury dzienne zaczęły coraz częściej pokazywać 5-8C, a nocne bywały tylko lekko poniżej 0C. Postanowiłem odkryć dwa Trachycarpusy fortunei, Trachycarpusa Naini Tal oraz wagnerianusa. Najbardziej martwiłem o palmy małe ponieważ okryte były jedynie ścinkami papieru przykrytymi duża donicą. Nie wiedziałem czy są w stanie przeżyć -20C przy takiej osłonie. Oto efekty odkrycia palm.

Na początku marca zaczęło robić sie coraz cieplej. Nie mogłem juz dłużej wytrzymać i postanowiłem odkryć wszystkie palmy. Zadaje sobie oczywiście sprawę, że gdyby w prognozie pojawiły sie niskie temperatury będe musiał znowu przejść proces okrywania daktylowca. Niech chociaz sobie pooddycha.

Potem jak to zwykle bywa przyszła Wielkanoc i oczywiście opady sniegu.

W maju palmy zaczęły wzrost. Karłatka wypuściła nawet 3 liście. Niestety Phoenix canariensis wyglądał coraz gorzej. Marniał z dnia na dzień. Okazało się,że zabił go zamarzniety grunt. W czasie długotrwałych mocnych mrozów, kiedy to nie było ani centymetra śniegu, grunt zamarzł tak mocno,że na wiosnę korzenie nie potrafiły poradzić sobie z pobieraniem wody i substancji odżywczych. Zgniły. Wniosek jest z tego taki,że jesli chce się miec daktylowca w gruncie należy oprócz grzania samej palmy, grzać również grunt.

Całe lato palmy bardzo ładnie przyrastały, dzięki palmboosterowi i obornikowi. Na jesień palmy wyglądały pięknie. Każda wypuściła od 10-15 liści, oprócz palmy rosnącej przed domem, która praktycznie większą część dni jest w cieniu. On wypuściła 7-8 liści.

26 pazdziernika w nocy zaczął sypać śnieg. Nie spodziewałem się,ze może go spaść tak wiele. Napadało ok 10 cm. Musiałem często wychodzic z domu i obtrzepywać liście aby bardzo mokry snieg kompletnie ich nie połamał.

Zamiecie snieżne sprowadziły mi pod dom niedźwiedzie 🙂

Dwa dni później wyjrzało piękne słońce. Po prostu klimat jak w Szwajcarii.

W połowie listopada pojawiły się mrozy. Na razie niewielkie do -5C. Palmy nie wymagały okrywania.

Początek grudnia był dośc mroźny. Temperatura spadała do -13,5C przez kilka nocy, w dzien przez ok 10 dni nie było widać temperatur dodatnich. Palmy duże zostały okryte i byly grzane. Palmy małe zostały ptzykryte ścinkami papieru i nakryte wielką donicą. Po odkryciu malych palm widać było,że mają się bardzo dobrze.

  • Losowa oferta

    150 801 grunt plantacja1